Książki do kosza, pieniądze do kasy MEN. Zalewska nie wycofała istotnej regulacji

0
86

4,34 zł – tyle Ministerstwo Edukacji Narodowej liczy sobie za zniszczony lub zgubiony egzemplarz darmowego podręcznika, z którego właśnie zrezygnowano. Koszty muszą ponieść oczywiście rodzice, a na egzekutora grzywny zostali wyznaczeni dyrektorzy szkół. Pieniądze za zniszczone podręczniki wciąż zasilają konto resortu edukacji, mimo że zapadła decyzja o wycofaniu „Naszego Elementarza” i „Naszej Szkoły”.

Jeszcze we wrześniu ubiegłego roku MEN, powołując się na szereg przepisów, przypominał komu i ile rodzice uczniów muszą zapłacić za uszkodzony, zniszczony lub zgubiony egzemplarz darmowego podręcznika. I tak, 4,34 zł należy się za każdą z czterech części „Naszego Elementarza” do klasy I, 4,21 zł za każdą z dziewięciu części podręcznika „Nasza Szkoła” do klasy II i 2,35 zł za każdą z dziesięciu części „Naszej Szkoły” do klasy III. Komunikat z września nie został wycofany, mimo że już wtedy ministerstwo wysyłało sygnały o wycofaniu darmowego podręcznika. Resort wciąż prowadzi konto bankowe, na które rodzice zobligowani są wpłacać odpowiednie sumy.

300 tys. zł zwrotu

– Ministerstwo nie określiło, czym dokładnie jest „zniszczenie”. Jeżeli wynika ono z użytkowania, nie prosimy rodziców, by wpłacali za nie pieniądze na ministerialne konto – mówi Wirtualnej Polsce dyrektor jednej z łódzkich podstawówek.

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here